Odcinek podcastu

2 lipca 2026

WordPress, AI i przyszłość tworzenia stron internetowych. Wywiad z Jessem Friedmanem z Jetpack

„Nie musisz mieć wszystkiego idealnego co do piksela. Przynajmniej nie pierwszego dnia." Jesse Friedman kieruje WooCommerce Cloud i jest wiceprezesem…

„Nie musisz mieć wszystkiego idealnego co do piksela. Przynajmniej nie pierwszego dnia." Jesse Friedman kieruje WooCommerce Cloud i jest wiceprezesem Jetpacka, ale najmocniejsze zdanie tej rozmowy nie dotyczy technologii, tylko tego, co blokuje właścicielki małych firm przed publikacją strony.

Rozmowa powstała na WordCamp Europe 2026 w Krakowie.

Jak zaczyna się dwudziestoletnia przygoda z WordPressem

Jesse trafił na WordPressa około 2004 roku, zaraz po studiach, gdy zaproszono go z powrotem na uczelnię, żeby uczył. Potrzebował nowej strony, a robił je wtedy ręcznie w PHP i HTML-u. To jego dawna wykładowczyni podpowiedziała mu, żeby spróbował „tego WordPressa".

Zakochałem się od razu, ale tak naprawdę przyciągnęła mnie społeczność.

Zapytany, czy spodziewał się, że platforma urośnie do dzisiejszej skali, odpowiada szczerze, że nie - bo wtedy nie istniało nic o takiej skali. Powód, dla którego jednak urosła, wskazuje jednoznacznie: mnóstwo ludzi w tej społeczności chce się odwdzięczyć.

Trend numer jeden: hosting buduje strony przez AI

Jesse pracuje z firmami hostingowymi i widzi to z pierwszego rzędu. Wystarczy przejść się po stoiskach sponsorów WordCampu, żeby zobaczyć, że wszyscy próbują rozgryźć jedno: jak zbudować kreator stron oparty na sztucznej inteligencji.

Cel jest konkretny i biznesowy - skrócenie czasu od założenia konta do działającej strony. To zdaniem Jessego trend numer jeden tego roku w całym ekosystemie.

Agenci AI wewnątrz WordPressa i problem, który mają rozwiązać

Najciekawsza część rozmowy dotyczy tego, po co w ogóle wpuszczać agentów AI do panelu WordPressa. Jesse tłumaczy to przez konkretną bolączkę, którą zna każdy, kto kiedykolwiek szukał pomocy.

Największą siłą WordPressa jest mnogość wtyczek. Ale to znaczy też, że każda wtyczka podejmuje własną decyzję o tym, jak wygląda jej wsparcie techniczne. Użytkownik końcowy najczęściej nie wie, gdzie w ogóle szukać pomocy, gdy coś przestaje działać.

Agent AI działający wewnątrz panelu miałby być drugą warstwą: pomagać precyzyjnie nazwać problem w czasie rzeczywistym i przekazać tę informację twórcy wtyczki albo firmie hostingowej. Ludzie nadal będą potrzebni, ale dostaną konkret zamiast zgłoszenia „nie działa".

Dlaczego WordPress nadal ma sens dla małej firmy

Ola zadała to pytanie w kontekście roku 2026, w którym część osób buduje strony jako statyczny HTML generowany przez AI. Odpowiedź Jessego jest zaskakująco nietechniczna.

Prowadzisz własny biznes: układasz towar na półkach, pieczesz ciasta, szyjesz ubrania. Chcesz wrócić do tego, co kochasz, a niekoniecznie zostać projektantką stron na pełen etat.

Jego zdaniem WordPress zawsze będzie w tym wygrywał, bo jego rolą jest usprawnianie Twojej pracy, a nie stawanie się kolejnym zawodem, którego musisz się nauczyć.

Najczęstszy błąd początkujących

Jesse od razu zaznacza, że to nie jest wina początkujących. Problemem jest instalowanie rozszerzeń z przypadkowych źródeł - takich, które mogą mieć wyciek pamięci albo złośliwy kod.

Zwraca uwagę, że czasy haseł typu „abc123" mamy już za sobą, a sam WordPress jest z natury bezpieczny. Zostaje jednak brak świadomości, że nie wszystko, co dostępne w internecie, przeszło jakąkolwiek weryfikację społeczności. Jego rada jest prosta: zaczynaj od katalogu na wordpress.org.

Perfekcjonizm co do piksela zabija pierwsze strony

To fragment, który warto przeczytać każdemu, kto od miesięcy „prawie kończy" swoją stronę.

To, czy logo jest tak blisko krawędzi, czy o tyle bliżej, nie wpłynie na to, czy Twoja firma sprzeda produkt.

Jesse namawia, żeby wypuścić coś, co klienci mogą zobaczyć, i dopracowywać to z czasem. Argument jest praktyczny: właścicielka małej firmy ma mnóstwo pracy w każdym innym obszarze, więc perfekcja nie może stawać na drodze do zrobienia czegokolwiek.

Bezpieczeństwo bez dziesięciu wtyczek

Jesse uczciwie uprzedza, że jego odpowiedź jest trochę interesowna, bo pracuje w Automattic i kieruje partnerstwami w Jetpacku. Mimo to jego rada ma sensowną strukturę.

Po pierwsze: firma hostingowa nie zawsze zapewnia bezpieczeństwo, choć wiele osób tak zakłada. Po drugie: nie potrzebujesz dziesięciu narzędzi ochronnych. Wybierz jedno dobre, kompleksowe - takie, które daje ochronę przed atakami siłowymi i wykrywanie złośliwych plików - i to wystarczy.

Mit o szybkości WordPressa, który jest bliski prawdy

Zapytany o największy mit dotyczący szybkości, Jesse wskazuje coś, co dzieje się codziennie. Stoisz przed swoim sklepem, robisz zdjęcie najnowszym iPhone'em i wrzucasz je z aplikacji prosto na stronę. Taki plik może ważyć kilka megabajtów.

Powszechne przekonanie mówi, że WordPress sobie to zoptymalizuje. Nie zoptymalizuje. Goła instalacja bez CDN-a nie robi z tym obrazem nic, więc na stronie lądują piękne zdjęcia w rozmiarze, którego nikt nie potrzebuje. Rozwiązaniem jest narzędzie automatycznie dopasowujące rozmiar do odwiedzającego - albo po prostu większa uważność przy tym, co wrzucasz.

Szybka runda

Gutenberg czy klasyczny edytor? Gutenberg. Wtyczki czy własny kod? Wtyczki. Treści tworzone przez AI czy przez ludzi? Przez ludzi, uporządkowane przez AI. Dane czy intuicja? Intuicja. Praca zdalna czy biuro? Zdalna. Bezpieczeństwo czy szybkość? Bezpieczeństwo - bo nie ma powodu, żeby nie mieć bezpiecznej witryny, a wolno działająca bezpieczna strona jest lepsza niż szybka niezabezpieczona.

Kim jest Jesse Friedman?

Szef WooCommerce Cloud i wiceprezes Jetpacka w firmie Automattic, gdzie kieruje partnerstwami. Z WordPressem pracuje od około 2004 roku, wykładowca akademicki, obecny w społeczności od jej wczesnych lat. Rozmowa powstała podczas WordCamp Europe 2026 w Krakowie - mieście, które zaskoczyło go ciszą i spokojem jak na milionową metropolię.

Obejrzyj cały odcinek na YouTube →

Najczęstsze pytania (i odpowiedzi)

Po co WordPressowi agenci AI w panelu administracyjnym?

Żeby rozwiązać problem rozproszonego wsparcia. Każda wtyczka ma własny sposób pomocy technicznej, więc użytkownik nie wie, gdzie szukać. Agent AI ma działać w czasie rzeczywistym, precyzyjnie nazywać problem i przekazywać tę informację twórcy wtyczki albo hostingowi.

Czy WordPress ma jeszcze sens w czasach stron generowanych przez AI?

Zdaniem Jessego Friedmana tak, bo właścicielka małej firmy nie chce zostać projektantką stron na pełen etat - chce wrócić do tego, na czym zarabia. WordPress wygrywa tam, gdzie ma usprawniać pracę, a nie stawać się kolejnym zawodem do opanowania.

Czy WordPress sam optymalizuje wgrywane zdjęcia?

Nie. Goła instalacja bez CDN-a nie robi z obrazem nic. Zdjęcie z telefonu może ważyć kilka megabajtów i w takim rozmiarze trafia do odwiedzających. Potrzebne jest narzędzie dopasowujące rozmiar albo świadome przygotowywanie plików przed wgraniem.

Ile wtyczek bezpieczeństwa potrzebuje strona na WordPressie?

Jedna, ale dobra i kompleksowa - z ochroną przed atakami siłowymi i wykrywaniem złośliwych plików. Warto też pamiętać, że firma hostingowa nie zawsze zapewnia wszystkie warstwy zabezpieczeń, choć wiele osób tak zakłada.

Chcesz więcej takich rozmów?

Dołącz do bezpłatnej platformy - podcasty, webinary i raporty w jednym miejscu.

0 zł. Bez karty. W każdej chwili możesz zrezygnować.