Klientka wzięła Norę ze sobą do Warszawy na podpisanie wielomilionowego kontraktu. Nie po to, żeby ładnie wyglądać na zdjęciach - druga strona była z Chin, wchodziła w grę bariera językowa, a komunikacja niewerbalna miała tego dnia zrobić robotę za słowa.
Nora Kurzwelly jest make-up and hair artist i zajmuje się wizerunkiem zawodowo. To ona odpowiada za makijaże Oli w magazynach GIRLBOSSKIE i na sesjach zdjęciowych. Ta rozmowa jest o tym, dlaczego makijaż w biznesie to nie estetyka, tylko element komunikacji.
Szukała zawodu, który nie będzie obowiązkiem
Zaczęła dwa kierunki studiów i z obu szybko zrezygnowała. Nie dlatego, że były trudne - dlatego, że nie odpowiadały na jej potrzeby.
Wiedziała, że jest osobą kreatywną, ale malowanie obrazów w odosobnieniu jej nie pasowało. Chciała pracować z ludźmi. Wizaż okazał się połączeniem obu rzeczy i decyzja zapadła praktycznie od razu po wejściu do szkoły wizażu.
Dlaczego to nie jest „tylko wygląd"
Nora od razu zaznacza, że nie jest psycholożką i mówi z pozycji praktyka. Jej argument jest jednak prosty i trudny do podważenia.
Komunikujemy się werbalnie i niewerbalnie. Ta druga warstwa jest zauważana pierwsza i to ona buduje pierwsze wrażenie, które powstaje w kilka sekund - zanim padnie jakiekolwiek zdanie.
Makijaż to nie jest główny element, który nas niesie w komunikacji. To ma być coś, co gra z nami.
Stąd bierze się jej definicja dobrego makijażu: nie taki, w którym jest „ładnie", tylko taki, w którym czujesz się sobą i który jest spójny z tym, co chcesz o sobie komunikować.
Wizerunek jako element strategii
Zapytana wprost, czy wizerunek można traktować strategicznie, Nora odpowiada twierdząco - szczególnie dziś, gdy tyle osób buduje markę osobistą, a to, kim jesteśmy, jest częścią oferty.
Makijaż, fryzura i ubiór to w tym układzie detale. Ale detale, które razem tworzą całość i decydują o tym, czy odbiorca odbierze nas jako osobę przygotowaną i zorientowaną na szczegół.
Kontekst zmienia wszystko
Nie ma jednego „poprawnego" wizerunku dla marki osobistej. Inaczej wygląda gala z odbiorem nagrody, inaczej nagranie podcastu, a jeszcze inaczej spotkanie z ważnym klientem.
Wspomniana na wstępie klientka zabiera Norę na ważne wydarzenia biznesowe właśnie po to, żeby w tym dniu móc skupić się wyłącznie na merytoryce. Kwestię wizerunku i dopasowania go do kontekstu oddaje komuś, kto o tym pomyśli za nią.
Niewidzialny makijaż dla mężczyzn
Najciekawszy wątek dla osób, które nie kojarzą wizażu z biznesem. Nora ma klientów mężczyzn prowadzących duże firmy, którzy rezerwują usługę przed ważnymi spotkaniami i negocjacjami.
Retusz męski z założenia nie ma być widoczny. Chodzi o to, żeby uszy nie były czerwone, żeby nie było widać potu ani rumieńców - bo w negocjacjach ci panowie chcą być postrzegani jako osoby nieugięte i niedziałające pod presją emocji.
To dokładnie ta sama logika co przy makijażu kobiecym, tylko sprowadzona do minimum: usunąć z obrazu sygnały, które przeczą temu, co chcesz komunikować.
Najczęstszy błąd: za mocno
Zapytana o błędy u przedsiębiorczych kobiet, Nora nie waha się: makijaż jest za mocny i za ciężki.
Powód jest praktyczny. Naturalny makijaż na zadbanej cerze zawsze się obroni, a mocniejszy makijaż eksponuje błędy - zarówno wykonania, jak i pielęgnacji. Jeśli cera nie jest nawilżona, będzie wyglądać ciężko niezależnie od produktów.
Chcemy, żeby rozmówca skupił się na nas jako na całości, a nie na tym, że tutaj jest sucha cera.
Wyjątek: kamera i scena
Zasada „mniej znaczy więcej" ma jedno wyraźne odstępstwo. Przy nagraniach, sesjach zdjęciowych i wystąpieniach ze sceny makijaż powinien być mocniejszy, bo w kamerze i w świetle scenicznym po prostu gaśnie.
Nora dodaje praktyczną wskazówkę: to, co w świetle dziennym wydaje się przesadzone, w kadrze często wychodzi akurat. Warto wtedy zaufać wizażystce zamiast korygować na własną rękę.
Kolory dobiera się z twarzy, nie z trendu
Nora zajmuje się także analizą kolorystyczną. Pracując pierwszy raz z klientem, patrzy na naturalne kolory w cerze, kolor oczu, pigmentację czerwieni wargowej i ton skóry.
To wszystko mówi jej, w jakiej palecie może operować. Bo te same kolory u jednej osoby będą służyć, a u innej postarzać i sprawiać, że będzie wyglądała na zmęczoną.
Osobny temat to cienie pod oczami, które budują wizerunek osoby bez energii - a więc takiej, której niekoniecznie powierzy się ważne zadanie. Technika jest konkretna: najpierw korekta kolorystyczna przeciwstawnym kolorem z koła barw (na siniec o niebiesko-fioletowym odcieniu wklepuje się czerwony), dopiero potem korektor rozświetlający.
Czym jest opieka premium nad wizerunkiem
Nora pozycjonuje swoje usługi jako premium i tłumaczy, że nie chodzi o cenę ani o markę kosmetyków.
To jest doznanie. To jest zyskanie tej pewności siebie i poczucie, że możesz zaufać komuś, żeby się zatroszczył o ciebie w tym, czego potrzebujesz.
Praktycznie oznacza to pracę wyłącznie mobilną - Nora dojeżdża, więc klientka nie musi jechać ani szukać parkingu. Zostaje w swoim domu, z własną kawą. Do tego dochodzi personalizacja zamiast produktu sztampowego robionego „tak, jak się teraz robi".
Kulisy: makijaż o trzeciej w nocy
Zapytana o kulisy, Nora nie owija w bawełnę. Najwcześniejszy makijaż w poprzednim sezonie ślubnym wykonała o trzeciej nad ranem - nie dlatego, że panna młoda tego chciała, tylko dlatego, że nie było już wolnego terminu, a chciała pomóc.
Wyzwaniem nazywa dwie rzeczy: zdobycie energii przy natłoku zleceń i sezonowość pracy freelancerki. W sezonie trzeba zrobić maksimum w jak najkrótszym czasie, potem przychodzi dłuższa przerwa.
Dzień na planie zdjęciowym zaczyna się na długo przed samym planem. Nora ustala kierunek stylizacji z klientem, łącznie z takimi szczegółami jak manicure modelki - przy marce pielęgnacyjnej paznokcie muszą być naturalne, bo czerwony lakier ciągnie w stronę czerwonego dywanu. Na planie po przygotowaniu modeli stoi cały dzień za kamerą i pilnuje, czy trzeba przypudrować, poprawić lok albo doprasować koszulkę.
Cera to nie jest praca jednorazowa
Żeby makijaż dobrze leżał, trzeba zadbać o skórę wcześniej - także od wewnątrz. Nora radzi sprawdzić stan cery u kosmetologa na kilka dni przed ważnym wydarzeniem, a nie w jego przeddzień.
Ola dorzuca do tego wątek, który wykracza poza kosmetykę. Przez lata miała problemy z cerą i widzi w tym mechanizm psychologiczny: uznawała, że są ważniejsze rzeczy niż dziesięć minut wieczornej pielęgnacji.
Podświadomie miałam poczucie, że nie jestem na tyle ważna, żeby poświęcać sobie czas.
Zmiana tego przekonania uruchomiła pętlę w drugą stronę: dajesz sobie te kilka minut, cera się poprawia, rośnie pewność siebie, a razem z nią przekonanie, że się na to zasługuje.
Kompleksy, trendy i to, co da się przekuć
To najbardziej osobista część rozmowy. Ola przez dwa lata zwlekała z nagrywaniem wideo przez blizny potrądzikowe na policzku. Przełom przyszedł, gdy powiedziała o nich na głos i opublikowała rolkę z bliskim kadrem - w odpowiedzi dostała falę wsparcia.
Nora mówi o tym z perspektywy zawodowej: makijaż daje możliwość zatuszowania różnych rzeczy, a często przekucia ich na korzyść. Przy wąskich ustach jaśniejsze kolory i błyski optycznie powiększają, ciemne pomniejszają - ale to techniki, nie nakazy.
Ważniejsza jest jej obserwacja o trendach. Sporo z nich powstało dlatego, że ktoś z dużą pewnością siebie zaczął robić coś, co uchodziło za błąd, aż inni uznali, że tak ma być. Niedoskonałość skompensowana pewnością siebie przestaje być niedoskonałością.
Nora dodaje własne doświadczenie z nadwagą. Blokada puściła dopiero wtedy, gdy przestała myśleć o tym obsesyjnie i zaczęła podchodzić do siebie z większą życzliwością - bo rozmiar nie zmienia tego, ile wiesz i jakim jesteś ekspertem.
Szybka runda
Na koniec Ola zadaje krótkie pytania. Odpowiedzi Nory są zaskakująco jednoznaczne.
Makijaż dzienny czy no make-up? No make-up. Najczęstszy błąd w makijażu biznesowym? Za mocny, za ciężki. Jedna rzecz, która natychmiast poprawia wizerunek? Zadbana cera. Makijaż czy postawa? Postawa. Makijaż tylko wspiera.
Od czego zacząć budowanie wizerunku
Zapytana, jakie pytanie zadałaby kobiecie na starcie, Nora najpierw mówi o kontekście: co chcesz sobą komunikować, w jakiej przestrzeni pracujesz, z kim. Potem jednak formułuje coś bardziej praktycznego.
Jaki element sprawia, że czujesz się najpewniej? To jest filar, na którym można budować.
Obcas, czerwone usta, cokolwiek. Jeśli zadbasz o tę jedną rzecz, komunikacja już się zaczęła.
Kim jest Nora Kurzwelly?
Make-up and hair artist zajmująca się profesjonalnie wizerunkiem. Pracuje wyłącznie mobilnie, z klientkami i klientami biznesowymi, na planach zdjęciowych, przy sesjach i wydarzeniach oraz w sezonie ślubnym. Zajmuje się także stylizacją i analizą kolorystyczną, prowadzi indywidualne lekcje makijażu połączone z przeglądem kosmetyczki. Odpowiada za makijaże w magazynach GIRLBOSSKIE.




